Następnego ranka byłem w biurze Meredith pięć minut wcześniej. Biuro narożne w centrum miasta, okna od podłogi do sufitu, meble warte więcej niż mój samochód. Oprawione dyplomy, używane książki prawnicze, uporządkowane biurko.
Wszystko krzyczało kompetencją.
Najpierw przeczytała petycję, skanując ją, jakby widziała tysiąc identycznych dokumentów. Potem transkrypt, od razu na stronie 47. Przeczytała go dwa razy.
Kącik jej ust drgnął w czymś, co nie było do końca uśmiechem.
„Zeznał pod przysięgą, że nie jesteś jego synem”.
“Tak.”
„Teraz pozywa, bo jesteś jego synem. Taka jest sytuacja.”
Oparła się o oparcie, splatając palce.
„Ethan, twój ojciec właśnie popełnił samobójstwo wbrew prawu i nawet o tym nie wie”.
Estoppel sądowy. Doktryna prawna zapobiegająca sprzecznym stanowiskom sądów. Nie można powiedzieć jednemu sędziemu, że niebo jest niebieskie, a drugiemu, że jest zielone.
Zaczęła robić notatki.
„Składamy wniosek o oddalenie pozwu. Proszę o złożenie transkryptu jako dowodu A. Proszę argumentować, że nie może dochodzić ojcostwa za pieniądze po tym, jak zaprzeczył temu pod przysięgą. Czysta argumentacja. Nie da rady tego znieść”.
“Jak długo?”
„Trzy tygodnie, jeśli złożymy wniosek dzisiaj i poprosimy o przyspieszone przesłuchanie”.
Sprawdziła swój kalendarz.
„Sprawy dotyczące roszczeń o zasiłek dla dzieci rozwiązują się szybko. Zróbmy to”.
A potem jeszcze jedno.
Spojrzała mi prosto w oczy.
„Spróbuje ugody przed sądem. Zadzwoni jego prawnik. Zaproponuj może 1500 dolarów zamiast 2400. Przedstaw to jako rozsądny kompromis. Chcesz, żebym negocjował, czy odpuścił?”
„Wyłącz to” – powiedziałem, nawet jeśli jest niskie. „Jestem pewien”.
Skinęła głową.