Mój syn roześmiał się i powiedział do mnie: Mamo, gdyby twoje konto było puste, jak byś wyglądała?

…potem poczułam, jak serce wali mi w gardle. Ale nawet nie mrugnęłam. Byłam zbyt zmęczona po tak wielu zdradzonych zaufaniach.

„To prawda” – powiedziałam. „Chcę wszystko zrobić legalnie”.

Sebastian delikatnie zamknął laptopa, jakby nie chciał wydawać żadnego dźwięku. Potem patrzył na mnie długo, z powagą, jakiej nie widziałam od dwóch dekad pogawędek o stopach procentowych, kartach i depozytach.

„W tym przypadku musimy działać szybko”.

Wyjaśnił mi krok po kroku, co zamierzamy zrobić: zamrozić konta, sprawdzić drogę przepływu pieniędzy, tymczasowo anulować pełnomocnictwo, powiadomić dział prawny banku. Każde słowo było jak cios w brzuch, ale też jak wyciągnięta ręka.