Mój syn roześmiał się i powiedział do mnie: Mamo, gdyby twoje konto było puste, jak byś wyglądała?

Potem nagle zapytał mnie:

„Czy twój syn wie, że tu jesteś?”

„Nie” – odpowiedziałam. „I nie musi wiedzieć”.

Po raz pierwszy od dwóch dni poczułem w swoim głosie odrobinę siły.

Kiedy wyszedłem z banku, zimne powietrze uderzyło mnie w twarz. Oparłem się o ścianę i wziąłem głęboki oddech. Rebeca czekała na mnie w samochodzie, a kiedy mnie zobaczyła, otworzyła szybę.

„Halo?” zapytała.

„Chodźmy” – odparłem krótko.

Skinęła głową, zapięła pasy i odpaliła silnik. Poczułem się jak w młodości, kiedy oboje wsiadaliśmy do autobusu jadącego nad morze, przekonani, że możemy podbić świat.

Tymczasem było odwrotnie: musiałem odzyskać swój świat.