Mój syn zmarł dwa lata temu. Wczoraj o 3:07 rano zadzwonił do mnie

Pewnej niedzieli Elías zabrał mnie na wybrzeże, żebym poznał Don Mauro i Doñę Isabelę. Przyniosłem im kosz, uściskałem ich i podziękowałem, ale to nie wystarczyło. Doña Isabela objęła moją twarz dłońmi, jakbym był jej synem.

„Bóg go przywrócił, proszę pani. Ale pani też go szukała”.

Staliśmy nad morzem. Elias zdjął buty i zanurzył stopy w wodzie.

„Straciłem dwa lata, mamo.”