Tej nocy, gdy wszyscy już poszli spać, usiadłem w gabinecie z kieliszkiem whisky i wpatrywałem się w ogień. Płomienie tańczyły i strzelały, a ja rozważałem w myślach swoje opcje.
Następnego ranka wymknąłem się, że muszę sprawdzić sprzęt w mieście. Zamiast tego pojechałem dwie godziny do Billings i spotkałem się z mężczyzną o imieniu Frank Duca, prywatnym detektywem, o którym słyszałem od starego znajomego.
Frank miał ponad 50 lat, był byłym agentem FBI, twarz jak zniszczona skóra i oczy, którym nic nie umknęło.
Opowiedziałem mu wszystko. Słuchał, nie przerywając, robiąc notatki w małym notesie spiralnym.
Kiedy skończyłem, powoli skinął głową.
Widziałem to już wcześniej, panie Mitchell, częściej, niż bym chciał. Mężczyźni, którzy żenią się dla pieniędzy, którzy widzą w kobiecie jedynie drogę do bogactwa, zazwyczaj są niechlujni. Uważają się za mądrzejszych od wszystkich innych i arogancja jest ich słabością.
„Czy możesz znaleźć dowód?” – zapytałem.
„Mogę znaleźć wszystko, ale to zajmie trochę czasu i nie będzie tanie.”
„Nie interesują mnie koszty. Zależy mi na ochronie mojej córki”.
Mocno uścisnął mi dłoń.
„Będę w kontakcie.”
Następne tygodnie były istną udręką. Beth i Derek wrócili do Denver po Nowym Roku, a ja musiałam udawać, że wszystko jest w porządku podczas naszych cotygodniowych rozmów telefonicznych. Beth brzmiała na szczęśliwą, opowiadając o wakacjach, które Derek planował na ich rocznicę, i o tym, jak dobrze prosperuje jego firma.
Teraz już wiedziałem lepiej.
Frank już wysłał mi swój pierwszy raport. Firma Dereka zajmująca się nieruchomościami była korporacją Shell, mocno zadłużoną i borykającą się z licznymi pozwami. Wakacje, które planował, miały zostać opłacone z pieniędzy, które potajemnie podkradał z funduszu powierniczego Beth. Tego, który zostawiła jej matka. Tego, który uważałem za zabezpieczony.
Ale to nie wszystko.
Frank zgłębił przeszłość Dereka i odkrył ciąg złamanych kobiet sięgający 15 lat wstecz. Pierwszą żonę z Kalifornii, która w tajemniczy sposób zapisała mu swój dom przed rozwodem. Narzeczoną z Arizony, której stary ojciec zmarł w podejrzanych okolicznościach, zostawiając wszystko jej, a potem Derekowi.
Wzór drapieżnictwa, który wywołał u mnie mdłości.
W lutym Frank zadzwonił do mnie z nowinami, których się obawiałem i na które z równą niecierpliwością czekałem.
„Mam go, panie Mitchell. Zdjęcia, nagrania, dokumenty finansowe, cały pakiet. Regularnie spotyka się z Moniką w hotelu w Denver. Już nawet nie próbują tego ukrywać. A ja znalazłem coś jeszcze.”
“Co?”