Moja matka mnie wydziedziczyła, bo poślubiłem samotną matkę

„Myślałam” – odpowiedziałem. „Ale nie z ich powodu. Z powodu ciebie”.

Po raz pierwszy spojrzała na mnie bez tej zimnej zbroi.

„Chciałam, żebyś był na górze” – powiedziała. „Gdzieś, gdzie nikt nie będzie mógł cię dotknąć”.

„Jestem na górze” – powiedziałem. „Tylko nie na schodach, które wybrałeś”.

Matei podszedł do niej z małym samochodzikiem.

„Chcesz zobaczyć mój pokój?”

Mama zawahała się.

Potem skinęła głową.

Poszła za nim.

Zostałam z Andreeą w kuchni.

„Jesteś pewna?” zapytała szeptem.

„Tak.”