Dziewczyny w Rumunii nie są już naiwne.
Nie mamy już czasu na fałszywych książąt”.
Wyszedł, kipiąc z nerwów, a ja podszedłem do Julii.
Kiedy zobaczył, że wchodzę, zrozumiał to po moich oczach.
Opadła mi w ramiona, płacząc, a ja mocno ją tuliłem, obiecując jej, że czasem lepiej cierpieć raz niż całe życie.
Minęły miesiące.
Piekarnia prosperuje lepiej niż kiedykolwiek.
Pewnego wieczoru Julia powiedziała do mnie:
„Mamo, najpiękniejszy ślub to ten, którego nie bierzesz z niewłaściwą osobą”.
Uśmiechnęłam się.
Miała rację.
I wreszcie poczułam, że mój świat znów jest cały.