Potem nadeszła jej kolej.
Camila wzięła mikrofon. Spojrzała na gości. Potem na Radu. Przez chwilę emocje zdawały się ją przytłaczać.
— Wiesz, co w tobie kocham najbardziej? — powiedziała ciepłym głosem. — Ambicję.
Radu skinął lekko głową, zadowolony.
— Ambicję, by wiedzieć wszystko. By wszystko kontrolować. Żeby dorwać się do czegoś, co do ciebie nie należy.
W tłumie rozległ się szmer.
Camila nie przestawała.
— W ostatnich miesiącach zauważyłem, jak bardzo interesujesz się interesami mojego ojca. Dokumentami dłużnymi, podpisami, tym, kto ma władzę. Na początku myślałem, że chcesz pomóc. Dziś zrozumiałem prawdę.
Radu zamarł.
— Camila… to nie jest odpowiedni moment…