Na krótko przed ślubem panna młoda wysłuchała wyznania pana młodego i postanowiła się zemścić

— Tak. Właśnie teraz jest odpowiedni moment.

Dyskretnie skinął głową. Z pierwszego rzędu wstał mężczyzna w garniturze. Prawnik rodziny. Otworzył grubą teczkę.

— Trzy tygodnie temu — kontynuowała Camila — wszystkie dokumenty firmy zostały zmodyfikowane. Prawo do podpisywania przysługuje wyłącznie mojemu ojcu. Każda próba nielegalnego wykorzystania mojego nazwiska lub firmy jest już udokumentowana.

Radu próbował coś powiedzieć, ale słowa nie chciały wyjść.

— Poza tym — dodała — twoja rozmowa dziś rano, wśród palm, została nagrana. Wszystko.

Wśród gości rozległo się zbiorowe westchnienie.

Camila cofnęła się o krok i zdjęła obrączkę.

— Nie wyjdziesz za mnie. Nie poślubisz moich pieniędzy. I nie poślubisz przyszłości mojej rodziny.