— Nie… to niemożliwe… — wyszeptał Radu, zataczając się.
— To możliwe. I jest jeszcze coś. Elena przeniosła wszystkie udziały na Clarę, tuż przed pogorszeniem się jej stanu. Prawnie rzecz biorąc, jest pan tu już nikim.
W pokoju panowała cisza. Słychać było tylko urywany oddech Radu.
Na ekranie pojawiła się Elena, uśmiechając się smutno.
— Myślałeś, że jestem słaba, Radu. Że choroba mnie oślepiła. Ale uczyniła mnie ostrożną. Spędzałam całe noce, myśląc o tym, co zostawiłeś po sobie, odchodząc. I postanowiłam, że nie chcę, żebyś zostawił po sobie ruiny.
Obraz się zmienił. Pojawiła się Clara, jej siostra, stojąca na podwórku domu rodziców, za nią kwitnące jabłonie.
— Clara będzie kontynuować to, co zaczęłam. Pracownicy będą chronieni. Fundacja dla chorych dzieci otrzyma podwójne dofinansowanie. A ty…