Na urodzinach mojego chłopaka,

Długo na niego patrzyłam. W jego oczach był żal, ale i szczerość.

— Nie musisz mi przynosić kwiatów — powiedziałam mu. — Prawda, którą mi powiedziałeś, jest warta więcej niż cokolwiek innego.

Uśmiechnął się lekko. — Mimo to mam nadzieję, że pewnego dnia znów się uśmiechniesz.

I się uśmiechnęłam. Nie do niego, ale do siebie. Po raz pierwszy od dziesięciu lat poczułam, że zasługuję na więcej.

Czas mijał i rany powoli się goiły. Zmieniłam pracę, wynajęłam małą, ale jasną kawalerkę i zaczęłam oszczędzać. Nie było łatwo, ale każdy krok był zwycięstwem.