Na urodzinach mojego chłopaka,

Pewnej niedzieli spojrzałam w lustro i zdałam sobie sprawę, że kobieta, która na mnie patrzyła, nie była już naiwną Aną, która wierzyła w bajki. Była silną kobietą, która wiedziała, czego chce, która nauczyła się wybierać siebie.

Kiedy Javier próbował mnie ponownie szukać, odpisałam tylko:
„Dziękuję. Gdybyś mnie nie stracił, nigdy nie poznałabym swojej wartości”.

I wtedy zrozumiałem, że moje życie dopiero się zaczyna.

Nie potrzebowałem już nikogo, kto by mnie uratował – uratowałem się sam.