Elaine zawzięła się na to, zapytała gdzie, a tydzień później „wpadli”, by obejrzeć obiekty.
Teraz, w tym holu, oczy Richarda szukały sojuszników. Nie znalazł żadnego. Menedżer czekał, cierpliwy jak sędzia.
Oliver westchnął i podjął decyzję. „Mogą zachować dostęp” — powiedział — „jeśli będą przestrzegać tych samych zasad co wszyscy inni.