Nauczycielka oskarżyła ucznia o kradzież przed całą klasą i zażądała pieniędzy od jego ojca, by „załatwić to po cichu” – ale nie wiedziała, że ojciec jest pułkownikiem.

– Czy może pani potwierdzić, że miała pani dziś rano przy sobie dokładnie pięćset euro w gotówce?
– To absurd! – zaprotestowała. – To moje pieniądze!
– W przypadku zgłoszenia kradzieży musimy potwierdzić, że deklarowana kwota rzeczywiście istniała – wyjaśnił profesjonalnie funkcjonariusz.
Nie miała odpowiedzi.
Dyrektor odchrząknął.
– Carmen… może powinniśmy potraktować to ostrożnie.
– Ten chłopak podważa moją władzę od września! – wybuchnęła.
Miguel wystąpił naprzód.
– Odmówił powiedzenia pani, kto komentuje w klasowym czacie. To nie jest przestępstwo.
Jego słowa odbiły się echem po sali.
Pułkownik zwrócił się do Alejandro.
– Dotykałeś torebki?
– Nie, proszę pana – odpowiedział chłopiec pewnym głosem.