Nauczycielka oskarżyła ucznia o kradzież przed całą klasą i zażądała pieniędzy od jego ojca, by „załatwić to po cichu” – ale nie wiedziała, że ojciec jest pułkownikiem.

– Oczywiście – odparła zbyt szybko. – Zawsze to robię.
– Nagranie sugeruje coś innego – odpowiedział spokojnie Javier.
Wśród uczniów rozeszły się szepty.
W klasie zapadła cisza – ale już nie z napięcia. To była niespokojna cisza wyczekiwania. Uwaga uczniów przeniosła się z Alejandro na panią Carmen López.
Pułkownik Javier Morales spokojnie skrzyżował ramiona.
– Cofnijmy nagranie do minuty przed wejściem ucznia – powiedział równym głosem.
Dyrektor, wyraźnie zdenerwowany, wykonał polecenie. Na ekranie widać było Carmen López opuszczającą klasę w pośpiechu. Postawiła torebkę na krześle obok biurka. Zamek był lekko otwarty.
– Zatrzymajmy to – polecił pułkownik.
Obraz zamarł.
– Czy jest pani pewna, że przed wyjściem zamknęła pani torebkę? – zapytał cicho.
– Oczywiście – odparła zbyt szybko. – Zawsze to robię.