„NIE JEDZ TEGO!” krzyknął łamiącym się, ale silnym głosem

Wzrok policjanta przesunął się na Mateia.

— Czy może nam pan powiedzieć, co pan dokładnie widział?

Matei wziął głęboki oddech, próbując uspokoić drżenie rąk.

— Widziałem, jak ta pani… jego żona… wyjęła z torebki małą białą butelkę. Dolała czegoś do zupy. Podszedłem jak najbliżej, żeby się upewnić.

Niektórzy klienci wydali z siebie długie „och…”, jakby historia stała się zbyt realistyczna.

Policjant coś zapisał, po czym spojrzał na Nadię.

— Proszę pani, czy ma pani coś do zgłoszenia?

— Tak — odpowiedziała, ważąc każde słowo — Chcę, żeby wyrzucono tego chłopaka. On kłamie. Radu, powiedz im! Powiedz im, że nigdy bym czegoś takiego nie zrobił!