Po ceremonii przeszli do zdjęć, a ludzie kontynuowali rozmowę, ale ton już nie był ten sam. Jakby wyższość w ich spojrzeniach stopniała. Potem, ku mojemu zaskoczeniu, pani Beatrice podeszła powoli i cicho, jakby nie chciała spłoszyć emocji, które noszę w sercu.
„Mogę cię przytulić?” zapytała cicho.
Zamarłam. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że kiedykolwiek usłyszę od niej to pytanie. Lekko skinęłam głową, a ona wzięła mnie w ramiona. To był krótki uścisk, ale prawdziwy. Nie z obowiązku, ale z miejsca, którego nie dotykała od dawna.
„Kiedy zobaczyłam cię w tej sukience… znów zobaczyłam siebie” – powiedziała. „I zdałam sobie sprawę, że zapomniałam, kim jestem. Zapomniałam być wdzięczna”.
Poczułam gulę w gardle i zapytałam, nie wiedząc, czy to właściwe:
„Dlaczego nigdy tego nie powiedziałaś?”