— Nie waż się tak mówić o mojej żonie!
— Będę mówić, co chcę! — głos Swiety dzwonił od złości. — My jesteśmy rodziną, rozumiesz? Rodziną! A ona jest obca! I jeśli ją wybierasz, to wiedz — mama się o tym dowie. I będzie bardzo rozczarowana. Bardzo.
— Niech się dowie — Anton poczuł, jak coś w piersi się rozwiązuje, uwalnia. — Jestem mężem Leny. Ona jest moją rodziną. A wy…
— A my co?