Nigdy nie powiedziałam mężowi, że jestem właścicielką imperium wartego pięć miliardów dolarów

Elena powoli uniosła głowę.

Nie spieszyła się. Nie uśmiechała się. Nie podnosiła głosu.

A jednak w tym momencie całe pomieszczenie czuło, że coś się zepsuło na dobre.

„Alexandru” – powiedziała spokojnie, używając jego imienia – „dziękuję za przybycie”.

Mihai podniósł się chwiejnie na nogi. Po raz pierwszy w życiu nie był już niczego pewien. Ani garnituru, ani awansu, ani nawet powietrza, którym oddychał.