NIKT NIE WYOBRAŻAŁ SOBIE, ŻE NAJCIISZE kierowca na trasie ukrywał, obok swojego kierownicy, jedyny powód, dla którego wciąż żył.

En tygodnie podróży, Julián zaledwie wydawał z siebie jakieś stłumione jęki, kiedy był głodny lub zmęczony.

Ale tego popołudnia całkowicie się wystraszył.

Wbił wzrok w tył autobusu.

Znowu zrumienił.

Zszedł.

Spięty.

Jakby dostrzegł niebezpieczeństwo, zanim wszyscy inni.

Julián podniósł wzrok w kierunku wewnętrznego lustra.

Pasażerowie dalej zajmowali się swoimi sprawami.

Kobieta tuliła torby z zakupami.

Starszy mężczyzna drzemkał przy zaparowanej szybie.

Dwóch studentów dzieliło słuchawki.