— „Mogę ich poznać?” — zapytała cicho.
Ona adoptowała pięcioro dzieci, których nikt nie chciał.25 lat później
Kilka tygodni później podpisywała dokumenty. Kiedy pracowniczka socjalna próbowała delikatnie tłumaczyć, że to ogromna odpowiedzialność, że może warto wziąć jednego lub dwóch, Rosemary tylko uśmiechnęła się i powiedziała:
— „Nie. Albo wszyscy, albo żaden. Oni już za dużo razy słyszeli ‘nie’.”