Ona czekała

Rozdział 1: Obietnica

Każdej nocy, dokładnie o 23:47, wracała w to samo miejsce.

Stara kamienna ławka nad wodą.

Miasto za nią nigdy nie spało, ale to miejsce… to miejsce wydawało się zamrożone w czasie.

Trzy lata temu to właśnie tu wszystko się zmieniło.

I tam wszystko się skończyło.

Tej nocy niebo było ciemniejsze niż zwykle. Wiatr niósł ze sobą dziwną ciszę, jakby sam świat wstrzymał oddech.

„Muszę iść” – powiedział jej.

„Nie… nie mów tak” – wyszeptała drżącym głosem.

Delikatnie trzymał jej twarz, jego wzrok wpatrywał się w nią, jakby próbował zapamiętać każdy szczegół.

„Wrócę” – powiedział.

„Obiecujesz?”

Uśmiechnął się… ale coś w tym uśmiechu było złamane.

„Nawet jeśli świat się skończy… znajdę drogę powrotną do ciebie”.

A potem…

Zniknął.