Opuścili pogrzeb mojego męża i dzieci, żeby uczcić urodziny mojej siostry

W środku znajdowała się pojedyncza kartka, lekko pożółkła, z starannym pismem Mihaia. Rozpoznałam każdą literę, każdy zawijas „m”, każdą wciśniętą kropkę, jakby bił na niej serce.

„Jeśli to otworzysz, kochanie, to znaczy, że przyszli. Nie daj się złapać w ich sieć. Wybacz, ale nie zapomnij. To, co zbudowałaś, należy do ciebie. Do nas. Mieli swoje szanse. Ty masz swoje życie. Pamiętaj: rodzina to nie krew, to wybór”.