Młody mężczyzna podniósł wzrok, zaskoczony. Nie spodziewał się takiego pytania. Uśmiechnął się lekko, zawstydzony, i zakrył ramię dłonią, ale wzrok Eleny był już na nim utkwiony.
— To… długa historia, proszę pani — powiedział cicho.
— Mam czas — wyszeptała drżącym głosem.
Mężczyzna zawahał się przez chwilę, po czym westchnął i usiadł na ławce przy drzwiach. Pozostali członkowie grupy poszli do samochodu, śmiejąc się i żartując, ale on został.