Ośmioletnia dziewczynka została brutalnie wyrwana z domu przez swoich wujków, którzy zbiesiali ją i wyrzucili na ulicę tylko dlatego, że dodała odrobinę więcej mleka swoim sześciomiesięcznym, gorączkującym bliźniakom. Maluchy były przerażone, a ich stopy drżały z zimna na betonie. Nagle zatrzymał się luksusowy samochód, z którego wysiadł mężczyzna. Jedno jego zdanie odmieniło na zawsze los trójki dzieci.
„Nie płacz już, Lucas. Mateo, uspokój się. Przepraszam was oboje.” Głos drżał od zmartwienia i poczucia winy. To była Sofía Castillo, która po śmierci rodziców zamieszkała u wujka Ricardo i cioci Sandry w Pasadenie.