Ostatni Wyrok: Upadek Daniela Walkera
Sala rozpraw numer cztery była duszna, wypełniona ciężkim zapachem polerowanego drewna i strachu, który Daniel Walker próbował we mnie zaszczepić. Przez dwanaście lat budował wokół mnie klatkę. Najpierw była to klatka ze złota – luksusowe wakacje, drogie prezenty i zapewnienia, że „nie muszę pracować”. Potem klatka zaczęła rdzewieć. Daniel przejął kontrolę nad moimi kartami kredytowymi, odciął mnie od dawnych przyjaciół, a każdą próbę buntu kwitował krótkim: „Bez moich pieniędzy jesteś nikim, Grace”.
Kiedy odkryłam jego romans z młodszą asystentką, myślał, że zapłaczę i poproszę o wybaczenie.
Zamiast tego zażądałam rozwodu. Wtedy pokazał swoją prawdziwą twarz. Zamroził konta, wymienił zamki w drzwiach i wynajął Arthura Sterlinga – adwokata, który był znany z tego, że zostawia żony swoich klientów z niczym.
— Kto cię uratuje, Grace? — szepnął Daniel, gdy sędzia przygotowywał dokumenty. — Spójrz na siebie. Jesteś sama.
Uśmiechnęłam się tylko lekko. To nie był uśmiech radości, ale uśmiech kogoś, kto wie, że za chwilę wybuchnie bomba.