Owdowiały ojciec zobaczył starszą parę porzuconą na przystanku autobus

Kobieta w końcu przemówiła, ale w jej głosie nie było już śladu słabości:

Wręcz przeciwnie. To propozycja.

Lucas roześmiał się z niedowierzaniem.

— Śledzisz mnie, włamujesz się do mojego domu, straszysz moją córkę... i nazywasz to oświadczynami?

W tym momencie usłyszała dźwięk, który sprawił, że jej żołądek ścisnął się do gardła.

Drzwi sypialni Sofii zaskrzypiały.

- Ojciec?

Lucas natychmiast się odwrócił.

— Zostań w swoim pokoju, Sofio!

Ale dżentelmen podniósł rękę.

Nie chcemy nikogo skrzywdzić. Zwłaszcza jej.

To odejdź. Już.

Mężczyzna wziął głęboki oddech.