Owdowiały ojciec zobaczył starszą parę porzuconą na przystanku autobus

— Nie mamy dzieci. Nigdy nie mieliśmy. To była tylko historia, żeby zobaczyć twoją reakcję.

Lucas czuł, jak narasta w nim złość.

Jesteś chory.

„Jesteśmy obserwatorami” – sprostowała kobieta. „Oceniamy ludzi od miesięcy. Szukamy kogoś konkretnego”.

— Czego szukasz?

Mężczyzna uważnie wpatrywał się w Lucasa.

— Podjąć się czegoś, czego nie możemy już utrzymać.

Otworzył teczkę i rozłożył dokumenty na stole.

Tytuły własności. Umowy handlowe. Dokumenty bankowe.

„Założyliśmy fundację trzydzieści lat temu” – powiedziała kobieta. „Pomagamy porzuconym osobom starszym. Dzieciom bez rodzin. Zapomnianym ludziom”.

Lucas wyglądał podejrzanie.