— Panie, chłopiec mieszkał ze mną w sierocińcu!

Adrian stał nieruchomo, jakby czas nagle przestał istnieć.

— Gdzie on teraz jest? — zapytał cicho, lecz stanowczo.

Helena otarła łzy.

— Nie wiem. Opuścił dom dziecka około dziewiętnastego roku życia. Mówił, że jedzie do Warszawy, żeby kogoś odnaleźć. Potem ślad się urwał.

Tamtej nocy Adrian nie zmrużył oka.