—Panie, mój ojciec ma dokładnie taki sam zegarek jak pański

—Wiesz, co jest najbardziej bolesne? Mój ojciec umarł trzymając zegarek. Wymawiał twoje imię. Chciał prosić o wybaczenie. Moja matka też umarła, po… chyba ze złości. Zostałem sam z dwoma rzeczami: zegarkiem i adresem tej restauracji. Powiedział mi: „Jeśli się zgubisz, spójrz tutaj”.

Łzy płynęły Robertowi bez przerwy.

Robert siedział długo, nic nie mówiąc.

Luksusowa restauracja, eleganckie stoliki, kontrakt na milion dolarów — wszystko to stało się nieistotnym krajobrazem. Przed nim nie stał już brudny chłopiec, ale żywy ślad jego błędu.

Powoli wstał.

Zrobił coś, czego nikt nigdy nie widział.