—Panie, mój ojciec ma dokładnie taki sam zegarek jak pański

„Synu… byłem ślepy” – powiedział cicho. „Ale już nie ucieknę”.

Wtedy zrobił coś, co zmieniło jego życie.

Założył program dla dzieci robotników budowlanych. Stypendia. Szkoły. Leki. Emil zgłosił się pierwszy.

Chłopiec poszedł do liceum. Uczył się. Rysował budynki, dokładnie tak, jak marzył jego ojciec.

Lata później Emil ukończył studia na Wydziale Architektury.

Podczas inauguracji pierwszego zaprojektowanego przez siebie budynku Robert nosił zegarek.

Emil nosił drugi.

Na deklu ten sam grawerunek.

Tym razem złoto nie symbolizowało już winy.

Zastąpiło symbol rodziny.