W jej udawanym mrugnięciu zobaczyła, że Buboy znów się zbliża.
Chłopiec wyjął zeszyt szkolny z plecaka.
Usiadł na podłodze ciężarówki, obok siedzenia Dona Enrico.
W jej udawanym mrugnięciu zobaczyła, że Buboy znów się zbliża.
Chłopiec wyjął zeszyt szkolny z plecaka.
Usiadł na podłodze ciężarówki, obok siedzenia Dona Enrico.
Podniósł notatnik i zasłonił nim twarz starca, chroniąc go w ten sposób przed słońcem.
Don Enrico poczuł, jak rumieniec znika mu z twarzy. Zobaczył chudego chłopca, którego ręka drżała już ze zmęczenia, ale wciąż nie odkładał notesu, żeby jego „szef” mógł spać spokojnie.
Buboy drugą ręką wziął wentylator i zaczął go delikatnie wachlować, ponieważ klimatyzacja z tyłu nie działała.
Don Enrico usłyszał, jak chłopiec mruczy:
— Śpij dobrze, dziadku. Na pewno jesteś bardzo zmęczony. Mój tata też jest zawsze zmęczony.