Pewien miliarder udawał, że śpi, aby sprawdzić syna swojego szofera —

Łzy zaczęły spływać po twarzy Don Enrico.

Przez lata jego rodzina kłóciła się tylko o pieniądze. Nikt nie pytał go, czy jest zmęczony. Nikt się nim nie opiekował.

Ale to dziecko, które nic nie miało, troszczyło się o niego, nie oczekując niczego w zamian.

Don Enrico nie mógł już tego znieść. Udawał, że się budzi.

„Och!” – powiedział zaskoczony Buboy, chowając notes. „On się obudził, proszę pana. Przepraszam, nie chciałem podejść za blisko”.

Don Enrico wziął Buboya za rękę.

Nestor wpadł w panikę podczas jazdy.

—Proszę pana! Wybaczcie! Czy mój syn pana zaczepiał? Ukarzę go później! Proszę, nie zwalniajcie nas!

— Czekaj, Nestorze! — rozkazał Don Enrico.