Pewien miliarder udawał, że śpi, aby sprawdzić syna swojego szofera —

Nestor drżąc posłuchał.

"Zejdź!" krzyknął Enrico.

Ojciec i syn wysiedli przerażeni. Myśleli, że porzuci ich na drodze.

Don Enrico podszedł do Buboya.

„Chłopcze” – powiedział poważnie – „mój portfel spadł jakiś czas temu. Widziałem, jak go podnosiłeś”.

„T-tak, proszę pana…” – odpowiedział Buboy, drżąc. „Zwróciłem. Niczego nie wziąłem, obiecuję”.

„Czemu nic nie wziąłeś? Pieniędzy było mnóstwo. Mogłeś kupić zabawki. Mogłeś kupić jedzenie.”

Buboy podniósł wzrok i odpowiedział stanowczo:

—Bo mój tata mawia, że ​​lepiej głodować z godnością, niż być sytym, będąc złodziejem. A poza tym… wyglądałeś na bardzo zmęczonego. Mój tata mawia, że ​​pieniądze można zarobić, ale o odpoczynek trudno.

Don Enrico upadł na kolana i przytulił chłopca. Arogancki miliarder płakał nieutulenie na ramieniu syna swojego szofera.

"Panie?" zapytał zaskoczony Nestor.

—Nestorze — powiedział Enrico przez łzy — Jesteś bogatszy ode mnie.