Piękna studentka myjąca szklanki w barze osiedlowym dostała napiwek w wysokości 2000 zł

— Nic nie zrobiłam…

— Tak — powiedziała kobieta, jej głos stał się cichszy. — Przypomniałaś mu, kim był.

Chłopak podszedł bliżej.

— Tata mawiał, że prości ludzie są najsilniejsi.

W tym momencie zadzwonił telefon kobiety.

Odebrała drżącą ręką.

Nasłuchiwała przez kilka sekund, a potem zakryła usta dłonią.

— Znaleźli go.

Maria poczuła, jak miękną jej kolana.

— Czy nic mu nie jest? — zapytał przestraszony chłopiec.

Kobieta zaczęła płakać.

— Tak. Jest w szpitalu w Braszowie. Miał drobny wypadek samochodowy. Jest poza niebezpieczeństwem.

Chłopak wybuchnął płaczem z ulgi.

Maria poczuła, jak ciężar spada jej z serca.

Kobieta przycisnęła kopertę do piersi, po czym spojrzała na Marię inaczej niż na początku.

Nie z podejrzliwością.

Z wdzięcznością.