— Po co ci aż tyle pieniędzy? Natychmiast oddaj połowę — bezczelnie za

— Mamo, czy dziadek naprawdę chciał, żebyśmy byli szczęśliwi

Anna uśmiechnęła się, czując, jak do oczu napływają łzy — już nie gorzkie.

— Tak, kochanie. Właśnie tego chciał.

Spojrzała przez okno, gdzie zapalały się światła, i po raz pierwszy od dawna pomyślała, że przed nimi nie są tylko pieniądze. Przed nimi był wybór. I teraz dokonywali go sami.