Okazało się, że tego dnia celowo zostawiła portfel w zatłoczonym miejscu. Po dziesiątkach przypadków kradzieży, oszustw i podłości, chciała sprawdzić, czy istnieje jeszcze zwykła ludzka uczciwość. Nie dla raportu. Dla siebie.
„Mógł pan odejść” – powiedziała. „I nikt by się nie dowiedział. Ale pan je oddał. I dał pan przykład swojej córce. To ważniejsze niż jakikolwiek nakaz sądowy”.