Po rozwodzie mój były mąż zaśmiał się
Przyjrzałam mu się uważnie.
W jego oczach nie było już dumy. Był strach.
Ten strach, który czułam całymi nocami, drżąc na podłodze w łazience, starając się nie słyszeć płaczu.
— Mihai, rozmowy powinny były odbyć się, kiedy byliśmy w tym samym domu, a nie teraz, kiedy chcesz odejść ze wszystkim, co zabrałeś przeze mnie — powiedziałem powoli, naciskany.
Mariana podeszła, próbując mówić spokojnym tonem, jakby nagle jej na tym zależało.
— Andreea, kochanie, może przesadziłem… Po prostu byłem zły…
Uniosłem rękę, powstrzymując ją od działania.
— Nie musisz kłamać. Powiedziałaś dokładnie to, co czułaś.
Wyraźnie było widać na jej twarzy, że nie jest przyzwyczajona do tego, żeby ktoś jej przerywał. Zrobiłem to z takim spokojem, że aż się wściekła.