— Jest twoja — powiedziała.
Vlad wziął ją i założył jej z powrotem na rękę.
— Nie. Teraz jest nasza.
Ana uśmiechnęła się po raz pierwszy bez strachu.
Czasami życie nie daje łatwo drugiej szansy. Ale kiedy już da, trzeba mieć odwagę, żeby jej nie przegapić.
A Vlad wiedział jedno na pewno: tym razem nie odejdzie.