Podczas kolacji moja córka powoli wsunęła mi przed oczy złożoną kartkę papieru

Obiecałam.

Godzinę później byłam na komisariacie. Trzęsły mi się ręce, kiedy im wszystko opowiadałam. Pokazałam im papiery, opowiedziałam o aktach, ubezpieczeniu i brunchu. Policjant słuchał uważnie i poważnie kiwał głową.

„Postąpiłaś słusznie, przychodząc, proszę pani. Zaraz pójdziemy do domu”.

Kilka godzin później wezwali mnie, żebym złożyła pełne zeznania. W domu znaleźli dokładnie to, co mówiła Ana – akta, kopię polisy ubezpieczeniowej, a nawet podejrzane fiolki w apteczce.

Radu został zatrzymany na przesłuchanie. Kiedy wyprowadzili go z domu, jego zimne spojrzenie spoczęło na mnie.

— Wszystko zrujnowałaś, Eleno — powiedział cicho.

Spojrzałam mu prosto w oczy.
— Nie ja, Radu. Zniszczyłeś wszystko. Po prostu postanowiłem żyć.