Zanim wyszedł, zostawił jej kopertę. „Za domek. Dla ciebie”.
Kiedy otworzył kopertę, okazało się, że jest tam dokładnie 10 000 zl. Dokładnie tyle, ile potrzeba na naprawę dachu i spłatę starych długów. Ani więcej, ani mniej.
Po odnalezieniu helikoptera przez władze i ujawnieniu tej informacji w wiadomościach, Marii nie było widać. Wróciła do lasu, do swoich roślin, do swojego spokoju.
Niektórzy mówili, że to cud.
Inni – bzdura.
Ale Maria wiedziała jedno na pewno: kiedy robisz to, co słuszne, bez chciwości, życie daje ci dokładnie to, czego potrzebujesz. Ani więcej. Ani mniej.