Policja wydała rozkaz, aby pies policyjny zaatakował starszego weteran

—Właśnie dlatego — odpowiedziała, nie odwracając wzroku. —Delta nie zachowuje się w ten sposób wobec nieznajomych.

Waleria zrobiła zdecydowany krok do przodu, jak ktoś recytujący instrukcję, która sprawdziła się już tysiące razy.

—K9, atak!

Mgła zdawała się stać w miejscu. Morze również.

Ale pies nie zaatakował.

Zamiast tego odwrócił głowę w stronę Valerii wzrokiem, który nie wyrażał konsternacji. To było… obrażenie. Ostrzeżenie. Potem, z determinacją, która zmroziła krew w żyłach niejednemu, owczarek niemiecki stanął całkowicie między Donem Ernesto a funkcjonariuszami, mocno opierając łapy i zjeżając się na grzbiecie.

I warknął. Nie na starca. Na nich.