Kilka godzin później Magda siedziała na ławce przed komisariatem, trzymając Julię mocno przy piersi. Trzęsła się. Nie z zimna — z prawdy.
Piotr został aresztowany.
Stefan złożył zeznania jako kluczowy świadek.
Minęły miesiące. Życie Magdy nie stało się łatwe, ale stało się uczciwe. Wynajęła małe mieszkanie, zmieniła pracę. Stefan otrzymał zaległą emeryturę i pomoc socjalną. A ona już nie musiała chować kopert w kieszeniach.
Pewnego wieczoru, wracając pieszo do domu, Magda zrozumiała coś prostego:
dobro, które ukrywała przez tak długi czas, uratowało jej życie.
I po raz pierwszy od lat poczuła, że naprawdę może oddychać swobodnie.