Radu odłożył słuchawkę, nie zdając sobie z tego sprawy.
Po raz pierwszy od wielu lat nie poszedł na spotkanie.
Stał i patrzył na miasto przez ogromne okno. Samochody wyglądały jak mrówki. Ludzie jak kropki. A on, gdzieś wysoko, daleko od wszystkiego, co naprawdę się liczyło.