Porzucone przez dzieci starsze małżeństwo zbudowało dom ukryty w gigantycznym drzewie…
Wyjechał tego samego dnia.
Jechał godzinami do Apuseni, drogami, które znał z dzieciństwa. Każdy zakręt przywoływał wspomnienie. Tata z połamanymi od pracy rękami. Mama wkładająca zacuscę do słoików. Wieczorem, przy stole, gdzie słychać było tylko stukot łyżki o talerz i stare radio.
Dom opieki, do którego ich przeniesiono, był pusty.
„Wyjechali dawno temu” – powiedziała mu kobieta z recepcji. „Mówili, że nie są stworzeni do obcych murów”.
To wszystko.
Nikt nie wiedział, dokąd poszli.
Zaczął rozpytywać po wiosce.
Niektórzy wzruszali ramionami. Inni unikali patrzenia.