Młoda kobieta z sąsiedniej wsi urodziła w tajemnicy. Bez wsparcia, bez rodziny, przerażona. Ojciec dziecka zniknął. W chwili desperacji kobieta dopuściła się niewybaczalnego czynu: włożyła dziecko do torby i porzuciła w lesie.
Jednego jednak nie wiedziała.
Szczeniak pasterski był matką szczeniaka, którego znalazł Andriej. Została otruta kilka dni wcześniej. Szczeniak został sam. Zwabiony zapachem życia, przylgnął do worka z dzieckiem i nie odstępował go ani na krok, ani na mrozie, ani na deszczu.
Został tam. Pilnował. Wezwał pomoc.
Dziecko przeżyło.
Po kilku miesiącach Andriej je adoptował. Nadał mu imię Dawid. Szczeniak również został z nimi, dorastając obok dziecka jak prawdziwy brat.
Dziś Dawid biega po podwórku domu, a pies nie odstępuje go ani na chwilę.
Czasami Andriej patrzy na nie i mówi do siebie tylko jedno:
W lesie, wśród chłodu i ciszy, zwierzę miało więcej serca niż człowiek.