Proszę, jestem bardzo zmęczony. Bolą mnie ręce

Marian poczuła narastający gniew, ale zmusiła się do zachowania spokoju. Nie chciała stracić panowania nad sobą przy dziecku.

— Bianca! — krzyknęła głosem, który ją zaskoczył.

Odwróciła się lekko, znudzona, unosząc brew.

— Wróciłaś wcześniej… Co z tym tonem?

— Co z moim synem? Co mu zrobiłaś, Bianco?