„Przez dziesięć lat potajemnie karmił trzy dziewczyny z ulicy

Weszły do ​​domu cichym krokiem. Eleonora spojrzała na nie wilgotnymi oczami, a one rozglądały się dookoła jak córki wracające do domu po długim życiu. Claudia zobaczyła na ścianie stare zdjęcie Eleonory z mężem w prostym garniturze ślubnym.

— Był dobrym człowiekiem… — wyszeptała Eleonora, nie pytana. Nawet nie wiedział, co robię… i do dziś zastanawiam się, czy byłby ze mnie dumny, czy zły.

— Byłby dumny — odparła stanowczo Roxana. Każdy byłby dumny.

Lia położyła białą kopertę na stole w jadalni i delikatnie popchnęła ją w stronę Eleonory.