„Przez dziesięć lat potajemnie karmił trzy dziewczyny z ulicy

— Zanim ją otworzysz, musimy ci coś powiedzieć — kontynuowała. — Nie było łatwo. Po naszym zniknięciu organizacja pozarządowa w Klużu nas znalazła i zabrała do ośrodka. Tam dowiedzieliśmy się, że dobrze radzimy sobie w szkole. Dali nam szansę na naukę, wyzdrowienie i powrót do formy. Ale… bez ciebie nie przetrwalibyśmy do tego czasu.

Eleonora drżącymi rękami otworzyła kopertę. W środku znajdowała się umowa darowizny i komplet dokumentów.

— Co to jest? – zapytała z niedowierzaniem.

– Klucze do prywatnego domu opieki – powiedziała Claudia. Wyjątkowego. Dla osób samotnych, bez pomocy… ale nie do azylu. Pięknego, ciepłego miejsca, gdzie ludzie żyją godnie. Kupiłam go na twoje nazwisko. Tam zdecydujesz o zasadach, menu, personelu i o tym, kto zostanie przyjęty.

Eleonora oniemiała. Spojrzała na nie, a potem na dokumenty.