„Przez dziesięć lat potajemnie karmił trzy dziewczyny z ulicy

Przeżyła starość z godnością, kochana i szanowana.

I co roku, w Boże Narodzenie, przed bramą ośrodka gromadził się sznur prezentów, ubrań, koców i listów. Wszystkie niosły tę samą wiadomość, napisaną wielkimi literami:

„Dla Cioci Eleonory — kobiety, która postanowiła widzieć duszę, nie ubrania”.